Po pierwsze pamiętajmy o tym, żeby podkręcić rzęsy. Zauważyłam, że moje koleżanki często o tym zapominały i ich rzęsy dotykały szkieł. A nie ma nic gorszego dla makijażu i dobrego samopoczucia, niż właśnie to parszywe uczucie stukania rzęsami o soczewkę! :) Dlatego zawsze musimy dobrze je podkręcić. Dobrą zalotkę można dostać już za 70 złotych i z pewnością jest to opłacalny wydatek. Jeśli nie wiecie jak jej użyć, zapraszam do obejrzenia całkiem niezłego video szkoleniowego (cała strona jest godna polecenia!!):
http://www.videojug.com/film/how-to-curl-your-eyelashes
Kolejnym podstawowym błędem, który popełniamy bardzo często i to nieświadomie, jest robienie makijażu bez przymierzania okularów. Zwłaszcza, gdy makijaż jest mocniejszy niż zwykłe podkreślenie urody czasem zapominamy, że przecież jeszcze będziemy mieć okulary! I to nie daj Boże okulary innego koloru niż ten, który wybierzemy jako dominujący. :) Dlatego właśnie warto sprawdzać na bieżąco jak wyglądamy w okularach i czy coś nie wymaga korekty!
Nosząc okulary często narażamy się na łzawienie oczu. To wynika bezpośrednio ze źle dobranych szkieł. Pamiętajcie aby zawsze kupować szkła z powłoką antyrefleksyjną. Dzięki temu nasze okulary zredukują refleksy świetle, co zmniejszy podrażnienie oczu. Wtedy znika obawa, że po całodziennym paradowaniu w okularach nasze oczy same zaczną łzawić. :)

Nawet Sandra Bullock ślicznie wygląda w okularach :)
Można oczywiście wymienić kilka innych ważnych rzeczy, jednak te wydają mi się takimi zupełnie podstawowymi. Sama na początku popełniałam wszystkie te błędy. Nawet dzisiaj robiąc makijaż czasem zapominam założyć okularów i potem muszę nanosić poprawki. :) A co Waszym zdaniem jest takie zupełnie podstawowe dla takich jak my okularnic? :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz